Przeprowadzka.

Przenoszę się. Możecie mnie znaleźć teraz na stronie:


http://kodeks-kosmetyczny.blogspot.com/

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

TAG: Mój zwierzęcy przyjaciel

Zainspirowana przesłodkim maltańczykiem Cookiem z bloga RedHead Girl, postanowiłam pochwalić się swoim psiakiem.

Tutaj zdjęcie z „dzieciństwa”:

1)Jak nazywa się twój zwierzak?
Tosia.

2)Jakie to zwierzę i jakiej jest rasy
Suczka Yorkshire Terrier.

3) Jak długo jest już z tobą?
Tosię przywiozłam do domu 19 kwietnia 2012 roku.

4)Jak znalazł się w twoim domu?
Kupiłam ją od pewnej miłej pani Agnieszki. Kiedy się do niej zgłosiłam z czterech psiaków zostały tylko dwie suczki- jedna rozszczekana i bardzo ruchliwa a druga spokojna i troszkę bojaźliwa. Wybrałam tą spokojniejszą, bo żal mi było, że psia siostra tak jej dokucza. Dwa dni później okazało się, że i Tosia ma charakterek.

5)Ile ma lat?
Urodziła się 23.01.2012 roku, więc ma już półtora.

6)Co jest dziwnego w charakterze twojego zwierzaka?
Nie znosi, kiedy dotyka się jej przednich łapek; chowa je wtedy jak tylko może. Uwielbia spać pod kołdrą i zawsze zasypia o 21, jak w zegarku. A kiedy muszę wyjść z domu to kładę jej poduchę w przedpokoju i jak widzi że już ubieram buty, to kładzie się i idzie spać. A, i uwielbia spać mi na kolanach kiedy siedzę przed komputerem, tak jak teraz.
A na spacerach, kiedy nie chce iść w jakimś kierunku to się zaprze i siedzi twardo. Można ją wołać, ciągnąć za smycz i nic.

7)Co twoja relacja ze zwierzakiem dla Ciebie znaczy?
Uwielbiam to, że mam Tosię. Nikt inny nie potrafi się tak cieszyć z mojego powrotu do domu jak ona. Skacze wtedy dookoła, wspina się na ręce- aż człowiekowi miło wracać! Jest dla mnie ważnym członkiem rodziny i szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie życia bez niej.

8)Najmilsze wspomnienia związane z Twoim zwierzakiem.
O, tych wspomnień to jest masa. Jak ją przywiozłam do domu to położyła się na moim łóżku, zwinęła w kłębek, westchnęła, przytuliła się do mnie i zasnęła. Albo jak kiedyś byłam mocno przeziębiona i leżałam w łóżku to przyniosła mi swój wołowy przysmak i położyła mi przy twarzy, pewnie żebym zjadła i żeby mi przeszło ^^

9)Jak nazywasz swojego zwierzaka.
Tosia, Kicia, Szczurek, Grubasek, Toś, Kierowniczka, Pyszczek. Zaznaczę, że reaguje tylko na „Tosię” i odmiany.

A tu Tosia śpioch.

PRZYPOMINAM O ROZDANIU.

Opublikowano Bez kategorii | 23 komentarzy

Balsam i rozdanie.

Firma kosmetyczna BANDI stworzyła linię pielęgnacyjną ECOSKIN CARE dla osób, które mają delikatną, wrażliwą i wymagającą skórę. Kosmetyki zostały stworzone dla wszystkich, niezależnie od wieku i stanu skóry. Stosowana może być nawet przy cerze trądzikowej, ponieważ eliminuje niekorzystną florę bakteryjną i redukuje ilość wyprysków.
Testowałam kojący balsam do ciała. Według producenta balsam:
- intensywnie nawilża i koi skórę suchą i swędzącą;
- natychmiast łagodzi uczucie ściągnięcia i przynosi ulgę podrażnionej skórze;
- pozostawia nietłusty film ochronny;
- zwiększa odporność skóry na zewnętrzne czynniki drażniące;
- przyspiesza regenerację komórek oraz niweluje skutki szkodliwego działania promieniowania ultrafioletowego;
- szybko się wchłania i jest wydajny w użyciu;
- nie pozostawia uczucia lepkości ani tłustej warstwy.

Mam wymagającą skórę, często po goleniu, na nogach powstają mi podrażnienia. Balsam je zredukował i sprawił, że moje łydki były nawilżone przez cały dzień.
Całe ciało po użyciu balsamu stało się miękkie, bardziej naprężone. Faktycznie, nie jest tłusty i dość szybko się wchłania.
Po długotrwałym stosowaniu można zauważyć, że skóra staje się zdrowsza.

ROZDANIE!
A teraz pierwsze rozdanie na moim blogu. Żeby wziąć udział w losowaniu wystarczy pod postem:
- podać swój adres mail
- wpisać słowa: „biorę udział”
- poinformować o rozdaniu na swoim blogu w notce.
Do zgarnięcia:
- Aktywator do alg – nowy, nierozpakowane z firmy SYIS
- Mgiełka do ciała morela i masło shea – użyta może z 5 razy, firma AVON
- Pokład L’oreal Lumi magique odcień Rose Sand – otwarty, nie używany.
- Lakier do paznokci Safari – użyty raz.
- Lip Medex do ust – użyty raz.
- Waniliowy krem do rąk formy AVON.

Rozdanie potrawa od 09.10.2013 do 02.11.2013

Opublikowano Bez kategorii | 23 komentarzy

Czy suplementy diety pomagają?

Prawie dwa miesiące temu zaczęłam testować suplementy diety z firmy BioGarden. Czy przyniosły one jakieś efekty?

Wyciąg ze skrzypu i pokrzywy miał wzmacniać moje włosy i paznokcie. Włosy faktycznie mam dużo mocniejsze, gęstsze i dłuższe (!), ale przy łykaniu tabletek stosowałam też oleje i odżywki do włosów. Natomiast paznokcie, na których nie stosowałam żadnych odżywek, kremów ani specjalistycznych lakierów pobudzających wzrost, rosną mi bardzo szybko. Nie rozdwajają się, są mocne, mają gładką płytkę. Tak więc wyciąg ze skrzypu i pokrzywy wychodzi na plus.

Tabletek CeraNova lekko się obawiałam, ponieważ witamina B12 (która znajduje się w składzie) dotychczas mnie uczulała, jednak w tym wypadku byłam mile zaskoczona – na twarzy nie pojawiły się żadne uczuleniowe wypryski. Producent obiecywał mi oczyszczenie organizmu, opóźnienie starzenia się i lepszą przemianę materii. Nie wiem czy jestem dostatecznie oczyszczona, jednakże mam zdrowszą skórę i lepszą przemianę materii. A co ze starzeniem się? Cóż, czy tabletki na to działają dowiem się najprawdopodobniej dopiero za kilkanaście lat i wtedy Was poinformuję. Ogólnie na plus.


VitaBox to moja bomba witaminowa. Nie dość, że nie zawiera żadnych chemicznych ulepszaczy ani wspomagaczy i oparty jest jedynie na naturalnych składnikach (przypomnę: magnez, ekstrakt z jabłka, witamina C, ekstrakt z truskawki, ekstrakt z pomarańczy, ekstrakt z żurawiny, ekstrakt z dzikiej jagody, niacyna, cynk, żelazo, ekstrakt z pestek winogron, żelatyna, kwas pantotenowy, witamina E, ryboflawina, tiamina, witamina A, biotyna, witamina B12, woda)to wspaniale wywiązuje się ze swojego zadania. Nie czułam zmęczenia, wzrok troszkę mi się poprawił, byłam pełna energii i wigoru. Fakt, rozmiar tabletki lekko odstraszał, ale można się do niego przyzwyczaić. I znowu BioGarden na plus.

Podsumowując, polecam tą serię suplementów diety, ponieważ pomagają. Oczywiście należy pamiętać przy tym o prawidłowym odżywianiu się, ruchu i dbaniu o siebie, ponieważ tabletki nie zrobią za nas wszystkiego a jedynie lekko pomogą.

BioGarden

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

Idealny tusz do rzęs

Która z nas nie szuka tuszu idealnego? Takiego, który pogrubiałby rzęsy jednocześnie je wydłużając i nadając głębie spojrzeniu? I do tego, żeby się nie kruszył i łatwo zmywał? Drogie Panie, otóż ja odnalazłam swój Tusz Obiecany.

Musiałam trafić na wiele bublowych tuszy, żeby wreszcie trafić na ten idealny. Próbowałam i tych droższych (raz się skusiłam na tusz za 60 zł ^^) i tych w przeciętnej cenie. Kupowałam firmy znane i te mniej reklamowane. Z żadnego tuszu nie byłam do końca zadowolona; kiedy miał dobrą szczoteczkę, to okropnie się kruszył, jeśli pogrubiał rzęsy, to znowu w ogóle ich nie wydłużał. Aż trafiłam na tusz L’ambre. Tusz Idealny.
Tusz jest wodoodporny a jednocześnie łatwo zmyć go preparatem do demakijażu. Nadaje rzęsom piękny czarny odcień, podkręca je przy końcach a wygięta szczoteczka „łapie” wszystkie rzęsy, nawet te przy kącikach oczu. Nie skleja rzęs, tak jak robiły to tusze z firm „górnopółkowych”.
Kolejnym plusem jest to, że nie zastyga się w opakowaniu i starcza na naprawdę długo.
Minusy? Dostępność. Ja kupiłam go na allegro za ok. 10 zł i sądzę, że nawet jeśli nie macie w zwyczaju kupować kosmetyków przez internet to dla tuszu L’ambre warto zrobić wyjątek.

Próbowałyście go? A może macie inne swoje Tusze Idealne?

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy